A. Lubowski: Tajemnica pakietu dla Grecji

długi| euro| Grecja| kredyt

A. Lubowski: Tajemnica pakietu dla Grecji
Alexis Zorba (A. Quinn) i Basil (A. Bates) w filmie "Grek Zorba" M. Cacoyannisa (1964)

(z przymrużeniem oka)

Wróciłem właśnie  z Grecji i zewsząd dopadają mnie niezbyt mądre, ale zawsze katastroficzne oceny sytuacji w Grecji. Więc ku pokrzepieniu serc przesyłam wyjaśnienie sytuacji.

W greckiej wiosce, w pobliżu granicy z Albanią, życie toczy się ślamazarnie. Wszyscy po uszy w długach. Ciszę trzygodzinnej sjesty przerywa warkot samochodowego silnika. To bogaty Niemiec zajeżdża przed skromny miejscowy hotelik. Kładzie na ladzie recepcji sto euro i mówi właścicielowi, że chce obejrzeć pokoje i wybrać jakiś na noc. Ten daje mu pęk kluczy.

Gdy tylko Niemiec znika na schodach prowadzących na pierwsze piętro, Grek chwyta stueurowy banknot i pędzi do rzeźnika obok, któremu jest winien stówę. Rzeźnik momentalnie gna do hodowcy świń, któremu wisi na 100 euro i spłaca swój dług. Ten biegnie do dostawcy pasz i reguluje swój dług. Ten z kolei oddaje dług właścicielowi tawerny, w której od jakiegoś czasu je i pije na kredyt. Karczmarz może wreszcie zapłacić lokalnej prostytutce, która świadczyła mu usługi na kredyt. Ta zaś, dama znana z solidności, zanosi banknot właścicielowi hoteliku, który użyczał jej pokoiku. Ten zaś kładzie banknot na ladzie zanim niemiecki turysta wróci z obchodu hotelu.

Żaden pokój mu się nie podobał. Zabiera więc forsę i wyjeżdża z miasteczka.

Wychodzi więc na to, że nikt niczego nowego nie wyprodukował. Nikt nie zarobił nowego grosza. A jednak wszyscy wyszli z długów i spoglądają w przyszłość z optymizmem.
Studio Opinii

Publicystyka

Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.