TK



Między Szwecją a Grecją — czas na uczciwość

Arendarski| Corporate Social Responsiblity| etyka biznesu| Grecja| Szwecja

włącz czytnik
Między Szwecją a Grecją — czas na uczciwość
Foto: sxc.hu

Sporo zamieszania i oburzenia wzbudziła wypowiedź p. Wiesława Włodarskiego, prezes FoodCare  „mało jest ludzi, którzy osiągnęli sukces, będąc uczciwymi”.

Protestował przeciwko temu p.  Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej, mówiąc, że absolutnie nie zgadza się z tezą Włodarskiego „Olbrzymia większość przedsiębiorców to uczciwi ludzie. Można osiągnąć w Polsce sukces będąc uczciwym”.   Cytowaną na początku wypowiedź prezesa Włodarskiego tonuje istotnie druga, a nie cytowana część wypowiedzi z magazynu „Sukces”: „Ale znam takich.”

A jak jest naprawdę? Trudno o dane statystyczne. Z prowadzonych przeze mnie niedawno badań nad postawami etycznymi menadżerów (tak z biznesu, jak i administracji samorządowej) wynika, że o ile na wyraźne łamanie przepisów i zasad godzi się jedynie niewielka część z nich, to ogromna większość (ok. 87%) nie ma nic przeciwko ich naginaniu…

Pierwszy istotny aspekt naszych rozważań to zmieniające się czasy. Każde społeczeństwo ma swój okres „pierwotnej akumulacji kapitału”. Czytałem kiedyś wypowiedź holenderskiego profesora, który charakteryzując poczynania swoich rodaków w Indonezji mówił „przy tym, co oni wyczyniali, to rosyjska mafia to harcerzyki...” Amerykańscy „baronowie kolei”, dzięki skutecznemu lobbingowi przeforsowali możliwość wykupywania farmerskiej ziemi za ułamek wartości i pozyskali ogromne dotacje rządowe – kolosalnie na tym się bogacąc. Trudno się więc dziwić, że i w Polsce okresu wielkich przemian, gdy kontrola społeczna i rozumienie procesów gospodarczych było nikłe, a ogromny majątek  do zawłaszczenia, pękały moralne hamulce i powstawały ogromne fortuny. Często na stykach własności państwowej i prywatnej przedsiębiorczości. Dzięki wcześniejszemu dostępowi do informacji, koneksjom i możliwości wykorzystania ogólnospołecznych zasobów „wybrańcy” nagle stawali się bogaczami. Na parę tygodni przed zalegalizowaniem handlu obcymi walutami, przy wykorzystaniu pracy żołnierzy WOP na wszystkich punktach granicznych powstała sieć kantorów, która rozpoczęła działalność natychmiast po ogłoszeniu odpowiedniej ustawy.

Niejednokrotnie udawało się naleźć wpływ na ekipy prywatyzacyjne – i przejmowano firmy za ułamek wartości. Szalony wzrost wartości wielu banków po emisji giełdowej też trudno uznać za czysty „sukces komercjalizacji” i profesjonalizmu kardy zarządzającej, a można w nim widzieć skutek możliwości zrobienia szybkich i łatwych pieniędzy przez całe rzesze zaangażowanych w ten proces osób.

Ale... na całym świecie występuje problem zawyżania wartość kontraktów zlecanych przez władze samorządowe i agendy państwowe, za które firmy „odwdzięczają się” w najróżniejszy sposób.

Poprzednia 1234 Następna

Publicystyka

Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.

 
 
 

Załączniki

Brak załączników do artykułu.

 
 
 

Komentarze

Brak komentarzy.