Państwo



Ustawa o mediach publicznych - po co ta reforma?

Dawid Jackiewicz| jednoosobowe spółki skarbu państwa| KRRiTV| media publiczne| Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego| Minister Skarbu Państwa| Piotr Gliński

włącz czytnik
Ustawa o mediach publicznych - po co ta reforma?

Poselski, a jakby inaczej (jest to ostatni krzyk mody legislacyjnej), projekt ustawy o radiofonii i telewizji zawisł wreszcie na stronie sejmowej, więc warto go opisać.

Generalnie: media publiczne jako spółki prawa handlowego zostają, choć wcześniej były takie niedobre, że miały zostać państwowymi osobami prawnymi.

Według sejmowego druku nr 158 ma rządzić nimi wyłącznie właściciel, czyli Dawid Jackiewicz, obecny minister Skarbu Państwa, choć miał to robić prof. dr hab. Piotr Gliński, wicepremier i minister kultury, ale to było wczoraj.

Jak będzie rządzić minister Jackiewicz? Całkowicie: powoła zarząd i Radę Nadzorczą, które nie mają kadencji (była 4 i 3 letnia), kandydaci mają znać się na radiu i telewizji (nie wiem, czy wystarczy obycie telewidza i radiosłuchacza), na zarządzaniu - już nie. Minister odwołuje ich też kiedy chce i jak chce (teraz mógł tylko w razie skazania, działania na szkodę spółki lub niemożności sprawowania funkcji). Zmienia też statut spółek bez zgody KRRiT.

W uzasadnieniu podaje się dwa powody. Pierwszy, że KRRiT powołując RN TVP i PR jednocześnie je kontrolowała, a drugi że media publiczne powinny być bliższe innym spółkom Skarbu Państwa. Powoływanie Rad Nadzorczych przez KRRiT (5 na 7 członków, a 2 przez ministrów kultury i skarbu) oznaczało konkurs, do którego kandydatów zgłaszały organy kolegialne uczelni akademickich, a te rady dopiero powoływały zarządy, akceptowane przez KRRiT. To znaczy, że nie było bezpośredniego wpływu KRRiT na kształt zarządów.

I jeszcze kwiatek: w sprawach zatrudnienia członków zarządu TVP i PR "nie stosuje się postanowień umów zawartych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy". Czyli prawo działa wstecz, bo ma być sprawiedliwość.

Gdyby ktoś miał wątpliwości co do faktycznych powodów "poselskiej reformy mediów publicznych" to jest jeszcze trzeci, kto wie, czy nie najważniejszy: podała go posłanka Beata Mazurek, rzeczniczka klubu PiS, która wyjaśniając założenia ustawy medialnej, która dziś ma zostać przedstawiona na posiedzeniu Sejmu, powiedziała:

- Tą ustawą chcemy rozpocząć reformę mediów publicznych. - mówiła rzeczniczka PiS. - Chcemy doprowadzić do tego, by media zaczęły spełniać swoją rolę. Powinny być mediami narodowymi, realizować swoją misję. W naszej obecnie tego nie robią. - Mamy nadzieję, że wreszcie ta narracja medialna, z którą się nie zgadzamy, przestanie istnieć - powiedziała Mazurek - Mamy nadzieję, że przebijemy się do Polaków z tym, co robimy, w sposób rzetelny - dodała.

Dla osiągnięcia celów politycznych można zatem zmienić wszystko. To ja poproszę jeszcze o zmianę pogody!
Andrzej Krajewski

Państwo

Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.

 
 
 

Załączniki

Brak załączników do artykułu.

 
 
 

Komentarze

Brak komentarzy.