Publicystyka



Mit emerytury obywatelskiej

Centrum im. Adama Smitha| emerytura obywatelska| OFE| prognozy demograficzne| PSL| składka emerytalna| system emerytalny| Twój Ruch| Waldemar Pawlak| ZUS

włącz czytnik

W 2012 roku przeciętna płaca w gospodarce (poza rolnictwem) wyniosła 3522 zł. Składka emerytalna wysokości 19,52% dawała kwotę 687 zł, czyli wciąż o 237 zł więcej niż wspomniane 450 zł. Myliłby się jednak ktoś, kto wyciągnąłby z tego wniosek, że wymaganie od każdego pracującego składki na poziomie 450 zł zmniejszyłoby koszty pracy. Średnio bowiem w 2012 roku składka w przeliczeniu na zatrudnionego wyniosła 425 zł miesięcznie, czyli mniej niż potrzeba na sfinansowanie emerytury obywatelskiej. Skąd taka różnica? Wynika z tego, że wiele osób aktywnych zawodowo nie jest zatrudnionych w oparciu o umowę o pracę. Wśród nich są m. in. przedsiębiorcy (składka w 2012 roku na poziomie 413 zł), rolnicy (składka emerytalno-rentowa wysokości 80 zł) oraz osoby zatrudnione na umowę o dzieło.

Wniosek nasuwa się sam – na pokrycie emerytury obywatelskiej na poziomie 1200 zł trzeba ściągnąć od obywateli takie same składki jak dotąd. Różnica jest taka, że w obecnym systemie jest pewna motywacja, żeby odprowadzać składki do ZUS. Każda złotówka, którą zapłacimy państwowemu ubezpieczycielowi, odnotowywana jest na indywidualnych kontach i przełoży się w przyszłości na wyższą emeryturę. Jeżeli zaś oderwiemy całkowicie wysokość składek od wysokości świadczeń, motywacja do płacenia będzie minimalna – niezależnie ile państwu oddamy, dostaniemy zawsze tylko (lub aż) 1200 zł miesięcznie.

Kluczowe kwestie pominięte

Emerytura obywatelska nie radzi sobie także z dwoma innymi problemami, z którymi zmaga się nasz system emerytalny. Są to z jednej strony wysokie koszty już przyznanych świadczeń, z drugiej kiepskie perspektywy demograficzne. ZUS oraz KRUS obecnie zbierają składkę, która wystarczyłaby na wypłacanie emerytury w wysokości 1130 zł miesięcznie. Średnia emerytura w całym systemie wynosi zaś 1810 zł. Brakującą kwotę (ponad 50 mld zł w 2012 roku) dokłada budżet państwa. Jest to ogromne obciążenie dla finansów publicznych, którego nie da się szybko i istotnie zmniejszyć bez naruszania praw nabytych, czyli obniżenia wypłacanych emerytur. Nawet gdyby nowe roczniki miały obiecaną emeryturę na poziomie 1200 zł, efekty takiego rozwiązania przyjdą dopiero za 20-30 lat.

Publicystyka

Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.

 
 
 

Załączniki

Brak załączników do artykułu.

 
 
 

Komentarze

Brak komentarzy.