TK
JOW. Implikacje polityczne i ustrojowe
efekt Duvergera| jednomandatowe okręgi wyborcze| JOW| Metoda D'Hondta| Metoda Sainte-Laguë| partie polityczne| repartycja mandatów| Sejm| Senat RP| system wyborczy| wybory proporcjonalne| wybory większościowe
włącz czytnik3. Argumentem na rzecz JOW ma być wyraźniejsze podkreślenie odpowiedzialności mandatariuszy przed wyborcami oraz ściślejsze związanie tych mandatariuszy z okręgiem wyborczym. Może to jednak spowodować zachwianie konstytucyjnej zasady wolnego mandatu przedstawicielskiego (art. 104, odpowiednio art. 108), wedle której poseł (senator) jest przedstawicielem całego narodu (a nie tylko mieszkańców danego okręgu wyborczego) i nie wiążą go instrukcje wyborców. Zmiana systemu repartycji mandatów mogłaby zatem oznaczać kurs ku mandatowi związanemu, a kolejnym postulatem ustrojowym mogłyby być śródkadencyjne referenda odwoławcze (vide regulacje mandatu przedstawicielskiego w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej). Niewątpliwie wpłynęłoby to negatywnie na ciągłość i stabilność prac parlamentu, a także powodowałoby prowadzenie przez posłów działań o charakterze lokalno-partykularnym, nie zaś odwołującym się do dobra i interesów całego narodu, czy też szerzej – społeczeństwa.
4. JOW mogą – choć oczywiście nie jest to wpisane wprost w ich istotę – otworzyć drogę do łatwiejszego uzyskania mandatu przez różnego rodzaju grupy nieformalne, w tym grupy o charakterze kryminalnym. Dobrze zorganizowana kampania wyborcza, odwołująca się m.in. do potencjalnych korzyści ekonomicznych dla okręgów i zamieszkujących ich wyborców, może tego typu grupom przynieść satysfakcjonujący wynik wyborczy, dzięki któremu będą mogły silniej zakorzenić się w danym środowisku, uzyskać dostęp do procesów decyzyjnych i struktur władzy państwowej oraz czerpać z tego korzyści. Istnieją przypadki – również w Polsce – że kandydaci mający w danym okręgu szczególne znaczenie ekonomiczne (np. tworzący liczne miejsca pracy), pomimo podejrzeń, że łamią prawo lub stosują niegodne, nieetyczne metody w swej działalności – uzyskiwali (czasem wielokrotnie) mandat przedstawicielski. Tego typu zjawiska minimalizowane są w systemie proporcjonalnym, w procesie tworzenia i weryfikacji list kandydatów przez różne struktury organizacyjne.
Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.
Załączniki
Komentarze
Polecane
-
Oświadczenie Andrzeja Rzeplińskiego, prezesa Trybunału Konstytucyjnego
Andrzej Rzepliński -
Kaczorowski: Mitteleuropa po triumfie Trumpa
Aleksander Kaczorowski -
Piotrowski: Trybunał Konstytucyjny na straży wolnych wyborów i podstaw demokracji
Ryszard Piotrowski -
Prawnicy wobec sytuacji Trybunału Konstytucyjnego, badania i ankieta
Kamil Stępniak -
Skotnicka-Illasiewicz: Młodzież wobec Unii w niespokojnych czasach
Elżbieta Skotnicka-Illasiewicz
Najczęściej czytane
-
O naszym sądownictwie
Jan Cipiur -
Przepraszam, to niemal oszustwo
Stefan Bratkowski -
iACTA alea est
Magdalena Jungnikiel -
TK oddalił wniosek Lecha Kaczyńskiego dotyczący obywatelstwa polskiego
Redakcja -
Adwokat o reformie wymiaru sprawiedliwości
Rafał Dębowski
Brak komentarzy.