Debaty



Między empatią a lękiem

deficyt zaufania| diagnoza społeczna| Europejski Sondaż Społeczny| imigranci| konserwatyzm| OECD| społeczeństwo otwarte| stopień otwartości| uchodźcy| wspólnota

włącz czytnik

A jak jest dziś? Największe obawy dotyczą wzrostu konfliktów na tle religijnym i obyczajowym (68 proc. wskazywało tę kategorię w sondażu Millward Brown SA z 4-6 lipca br.). Następnie – wzrostu przestępczości (65 proc.). I – podobnie jak wcześniej – podzielano przekonanie, że uchodźcy i imigranci „będą pasożytować na naszym systemie opieki społecznej”.

Z kolei na terroryzm zwracało uwagę 58 proc. badanych. Dziś dominuje poczucie, że przybysze z Bliskiego Wschodu i Afryki obniżą poziom bezpieczeństwa oraz pogorszą sytuację ekonomiczną Polaków. Jednak prawie połowa naszego społeczeństwa (46 proc.) sądzi, że przybysze ci „wzbogacą kulturowo nasz kraj”. Można więc powiedzieć, że w sprawie uchodźców i imigrantów się wyraźnie różnimy. Gdzie w takim razie tkwią korzenie tych różnic?

Rola światopoglądu

Ważnym źródłem zróżnicowania postawy wobec odmienności kulturowej, zwłaszcza poziomu lęku przed obcymi, jest rodzaj światopoglądu i akceptowanej ideologii politycznej. Badania prowadzone przez różne zespoły badawcze w USA, Kanadzie, Europie Zachodniej i w Polsce dowodzą, że konserwatyzm światopoglądowy motywuje lęk, wynikający głównie z przekonań o złym, niebezpiecznym świecie i podłej, egoistycznej naturze ludzkiej oraz aprobaty dla osobistego lub grupowego egoizmu.

Sposobem radzenia sobie z lękiem może być dążenie do podtrzymywania status quo, utrwalania norm i zwyczajów własnej grupy, dbanie o jej wartości. I karanie oraz wykluczanie z grupy tych, którzy tym wartościom i normom zagrażają. Przybysze z innych kultur stanowią dla konserwatystów zagrożenie podzielanych przez nich wartości. Gdy dodatkowo konserwatyzmowi towarzyszy poznawcza potrzeba domykania swoich przekonań, usztywniania ich – obcy stają się obiektem agresji (pokazały to m.in. badania Agnieszki Golec de Zavala, Aleksandry Cisłak i Elżbiety Wesołowskiej, opublikowane w „Political Psychology” w 2009 r.).

Liberałowie są natomiast bardziej otwarci na zmianę. Mniej boją się różnorodności. Widzą w niej katalizator innowacyjności.

Co ważne, polscy światopoglądowi konserwatyści częściej niż liberałowie spostrzegają  historię Polski jako pasmo klęsk i nieszczęść, sprowadzanych na Polskę przez jej odwiecznych wrogów. Taka forma narodowego wizerunku mocno wiąże się ze zgeneralizowaną nieufnością do ludzi, silnym poczuciem zewnętrznego zagrożenia, brakiem gotowości do zauważania cierpień innych narodów i uznania własnego sprawstwa cudzych nieszczęść. To najsilniejszy czynnik sprzyjający niechęci wobec obecności uchodźców i imigrantów w Polsce (badania moje i współautorów, prowadzone na różnych próbach, opublikowane w „Psychologii Społecznej” w roku 2012 oraz w „Przeglądzie Psychologicznym” w 2015 r.). Badania pokazują, że taki autowizerunek grupowy nie jest popularny wśród współczesnych Polaków, ale pociąga wyraźne skutki społeczne.

Debaty

Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.

 
 
 

Załączniki

Brak załączników do artykułu.

 
 
 

Komentarze

Brak komentarzy.