Publicystyka



Tłuczek do mięsa

nakaz| postanowienie| Sub iudice| weksel| WORD

włącz czytnik

Klik 14 – teraz trzeba zaczekać cierpliwie na pojawienie się okienka informującego o pomyślnym wykonaniu zapisu oraz niezwykle przydatną, wręcz niezbędną, informację o długości skompresowanego dokumentu w bajtach, po czym kliknąć „OK”.

Klik 15 – zamknąć okno Worda, bo jak nie, to program zgłupieje.

Klik 16 – kliknąć „Koniec”. To zamknie okienko z wyborem szablonu.

Klik 17 – W okienku sprawy kliknąć „odśwież”, żeby zobaczyć, czy faktycznie się zapisało. Bo potrafi się nie zapisać.

Klik 18 – kliknąć „koniec” i zamknąć w ten sposób okno sprawy. Jeżeli się tego nie zrobi, to nie będzie można nic więcej zrobić, bo program nie dopuszcza jednoczesnego otwarcia dwóch okien tego samego rodzaju, a nawet okien należących do dwóch różnych spraw. No to mogę zabrać się za kolejną sprawę. Rachunek biegłego za sporządzoną opinię. Za pracę należy się zapłata a więc otwieramy okno szukania sprawy...

Elektroniczny system rejestracji spraw i orzeczeń wspomagający pracę sądu jest niezbędny, bo bez niego niemożliwe byłoby zapanowanie nad całą tą powodzią spraw. I faktycznie od momentu, gdy udostępniono nam taki system pracuje się łatwiej niż wtedy, gdy tego systemu nie było i wszystkiego trzeba było szukać w papierowych księgach, poupychanych po różnych szafach i schowkach. Tyle tylko, że dokładnie tak samo można powiedzieć, że wbijanie gwoździ tłuczkiem do mięsa idzie nam łatwiej niż wciskanie ich gołymi rękami. Bo to, że jakieś narzędzie może być użyte do jakiegoś celu, i że praca dzięki temu staje się łatwiejsza (albo wręcz możliwa do wykonania) nie oznacza jeszcze, że jest to narzędzie odpowiednie do rodzaju wykonywanej pracy. A niestety wprowadzony w sądach program elektronicznego repertorium, który (jak mi się wydaje) jest przeróbką programu napisanego pierwotnie dla kancelarii komorniczych, przypomina właśnie adaptację tłuczka do mięsa do wbijania gwoździ. Niby kształt podobny, i też służy do uderzania, ale to jednak nie to samo. Ale cóż... cieszmy się z tego, co mamy...

Publicystyka

Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.

 
 
 

Załączniki

Brak załączników do artykułu.

 
 
 

Komentarze

Brak komentarzy.