Świat



Grecja: od cudu do zapaści

Bretton Woods| Grecja| Pasok| Plan Marshalla| Unia Europejska

włącz czytnik

Inwestycjom prywatnym nadano wysoki priorytet. Dobra ochrona praw własności, korzystne podatki, niskie stopy procentowe i utrzymywanie związków zawodowych w ryzach zachęcały do aktywności gospodarczej, zapewniając przedsiębiorcom i inwestorom godziwe zyski.

Ważną rolę odegrało wsparcie dla Grecji w ramach Planu Marshalla, nie tylko ze względu na pomoc samą w sobie. Także dlatego, iż Grecy musieli wypracować konkretne plany rozwoju i rozwiązania, które procentowały w następnych latach. Jednocześnie rząd inwestował w infrastrukturę i starał się ograniczać biurokrację.

Mimo zaangażowania w niektórych sektorach, takich jak system bankowy czy energetyka, obecność państwa w gospodarce była umiarkowana. W okresie dyktatury pułkowników (1967-74) kurs polityki gospodarczej zasadniczo był kontynuacją tego, który nakreśliły rządy demokratyczne.

Korzenie niewydolności

Zmiany zaszły w następstwie upadku systemu Bretton Woods (1971) oraz kryzysu naftowego (1973). Pogorszenie warunków życia i nieudana próba przyłączenia Cypru do Grecji doprowadziły do upadku dyktatury wojskowej oraz przywrócenia demokracji (1974).

Polityka gospodarcza uległa przeobrażeniu i to właśnie od tego momentu należy doszukiwać się rozwiązania zagadki upadku gospodarczego Grecji.

Wzrost cen energii w wyniku kryzysu naftowego spowodował skok inflacji. Wyższe ceny pociągnęły za sobą presję ze strony pracowników na podwyżki płac. Połączone oddziaływanie tych zjawisk podcięło konkurencyjność greckich firm, wywołało bankructwa oraz przyczyniło się do wzrostu bezrobocia.

W tych okolicznościach społeczeństwo zaczęło domagać się silniejszej redystrybucji dochodu, a socjalistyczna partia PASOK zyskiwać poparcie. Zamiast wprowadzić twarde reformy, których celem byłoby zwalczenie inflacji i odzyskanie konkurencyjności państwa, przyjęto podejście miękkie i niezdecydowane, nastawione głównie na to, aby „nie bolało”.

W następnych dziesięcioleciach kontynuowano politykę „przyjaznego społeczeństwu naprawiania gospodarki”. Związki zawodowe urosły w siłę, podniesiono podatki, państwo zaczęło coraz mocniej angażować się w gospodarkę – do tego stopnia, że dokonywano nacjonalizacji firm prywatnych.

Przed wyborami rząd starał się wkupić w łaski wyborców, oferując im różne korzyści i przywileje. W rytm politycznego cyklu koniunkturalnego, rozhuśtana populistycznymi wydatkami gospodarka raz przyspieszała, raz zwalniała.
Aktywność państwa i przyrosty wydatków socjalnych nie szły w parze z efektywnością. O ile w latach 1950-74 produktywność pracy wzrosła w Grecji o przeszło 300 proc., o tyle w latach 1975-90 już tylko o 36 proc.

Świat

Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.

 
 
 

Załączniki

Brak załączników do artykułu.

 
 
 

Komentarze

Brak komentarzy.