TK
Na wokandzie: J. Kozdroń - Egzamin z państwa prawa
asesor| dozór elektroniczny| Jerzy Kozdroń| kontradyktoryjność| Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury| Ministerstwo Sprawiedliwości| Sejm| tymczasowe aresztowanie| ustawa o prokuraturze| wymiar sprawiedliwości
włącz czytnikRozmowę z Jerzym Kozdroniem, sekretarzem stanu w MS i najbliższym współpracownikiem Ministra Sprawiedliwości, wcześniej sędzią, radcą prawnym, posłem, wieloletnim członkiem sejmowych komisji – ustawodawczej oraz sprawiedliwości i praw człowieka opublikował w 20 numerze kwartalnik "Na wokandzie".
– Artur Pawlak: Panie Ministrze, nadzoruje Pan w ministerstwie kształcenie na aplikacjach prawniczych, przede wszystkim realizowanych przez Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury. Jak ocenia Pan pięcioletnią działalność szkoły?
Jerzy Kozdroń: Mam mieszane uczucia. Bardzo wysoko oceniam poziom kształcenia aplikantów, natomiast słabszą stroną jest kształcenie ustawiczne. Środki finansowe mamy bardzo ograniczone, w ostatnich latach powstał deficyt w wysokości 5 mln zł. Inna sprawa to sama organizacja szkoleń. Sędziowie i prokuratorzy nie powinni jeździć po wiedzę do Karpacza czy Jastrzębiej Góry, to wykładowcy powinni przyjeżdżać na szkolenia do poszczególnych apelacji.
A obecny model kształcenia kadr sądowych?
W Sejmie jest projekt likwidacji stażów referendarskich, dziś obowiązkowych po ukończeniu aplikacji sądowej, jak również projekt przemodelowania systemu tak, by odejść od aplikacji ogólnej. Liczba referendarzy jest już optymalna, zaś aplikacja ogólna jako ścieżka kształcenia asystentów przestała spełniać swoje funkcje – dziś, po deregulacji, każdy, kto skończył studia prawnicze, może zostać asystentem. Mamy też projekt prezydencki przywracający asesurę sądową. Po skończonej aplikacji w KSSiP przyszli sędziowie będą kierowani na stanowiska asesorów, ale nie tylko oni, bo konkurs będzie również otwarty dla innych osób z odpowiednim przygotowaniem prawniczym. Okres asesury pozwoli w praktyce zweryfikować przydatność kandydata do zawodu sędziego.
Udział prawników z doświadczeniem zawodowym szerszym niż sędziowskie jest dziś w wymiarze sprawiedliwości znikomy.
Nad tym ubolewam. Z własnego doświadczenia wiem, że zetknięcie się z prawem z perspektywy niesędziowskiej jest korzystne. Przed laty, wchodząc do sądu jako asesor, nie miałem żadnej wiedzy na temat praktyki funkcjonowania obrotu prawnego. Dzisiaj, z doświadczeniem wyniesionym z radcostwa, jako sędzia zupełnie inaczej patrzyłbym na pewne zagadnienia, np. z zakresu obrotu gospodarczego. Ale dziś możliwości ubiegania się o urząd sędziego prokuratorów, radców czy adwokatów są też o wiele większe.
Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.
Załączniki
Komentarze
Polecane
-
Oświadczenie Andrzeja Rzeplińskiego, prezesa Trybunału Konstytucyjnego
Andrzej Rzepliński -
Kaczorowski: Mitteleuropa po triumfie Trumpa
Aleksander Kaczorowski -
Piotrowski: Trybunał Konstytucyjny na straży wolnych wyborów i podstaw demokracji
Ryszard Piotrowski -
Prawnicy wobec sytuacji Trybunału Konstytucyjnego, badania i ankieta
Kamil Stępniak -
Skotnicka-Illasiewicz: Młodzież wobec Unii w niespokojnych czasach
Elżbieta Skotnicka-Illasiewicz
Najczęściej czytane
-
O naszym sądownictwie
Jan Cipiur -
Przepraszam, to niemal oszustwo
Stefan Bratkowski -
iACTA alea est
Magdalena Jungnikiel -
TK oddalił wniosek Lecha Kaczyńskiego dotyczący obywatelstwa polskiego
Redakcja -
Adwokat o reformie wymiaru sprawiedliwości
Rafał Dębowski
Brak komentarzy.