TK



Na wokandzie: Kierunek - obywatel

amicus curiae| autorytet| nezawisłość sędziowska| NGO's| sędziowie| Trzecia władza| wymiar sprawiedliwości| władza sądownicza

włącz czytnik

Wielu sędziów nie życzy sobie obecności publiczności i patrzenia im na ręce. Jednak tylko poprzez instytucję publicznego procesu obywatel może sprawować kontrolę społeczną nad wykonywaniem w jego imieniu władzy sądowniczej. Co więcej, taki „monitoring” to darmowa i naturalna pomoc, jaką obywatele świadczą wymiarowi sprawiedliwości w zakresie diagnozy jego problemów z wizerunkiem, komunikacją czy jakością obsługi interesantów.

O tym, że osobiste doświadczenie uczestnictwa jest istotnym czynnikiem budującym zaufanie do sądów, można przekonać się na przykładzie USA. Każdy Amerykanin, o ile sam nie popadł w kłopoty z prawem, ma dużą szansę, by chociaż raz w życiu zasiąść w sądzie w charakterze sędziego przysięgłego. Zaskakujące jest przy tym, z jakim niewymuszonym szacunkiem tamtejsi zawodowi sędziowie zwracają się do „swoich” ław przysięgłych. Pozytywne wrażenie, jakie amerykański ławnik wynosi z sądu, połączone z doświadczeniem współuczestnictwa w sprawowaniu władzy sądowniczej, czyni z niego doskonałego ambasadora wymiaru sprawiedliwości w rodzinie, sąsiedztwie, w pracy i wśród znajomych.

W Polsce ograniczona skala udziału ławników w sprawowaniu trzeciej władzy sprawia, że możliwość oddziaływania na społeczeństwo za ich pośrednictwem jest ograniczona. Nie należy jednak tej możliwości lekceważyć. Warto w taki sposób przebudowywać tę instytucję, aby sprzyjała budowaniu zaufania do sądów. Kluczowy jest sposób, w jaki sami sędziowie zdefiniują oczekiwania i rolę ławników. Angażowanie do tych ról osób z możliwie największym autorytetem społecznym, mogących swoją wiedzą i doświadczeniem skutecznie wesprzeć sędziów zawodowych, podniesie i jakość orzecznictwa, i autorytet sądu.

Publicystyka

Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.

 
 
 

Załączniki

Brak załączników do artykułu.

 
 
 

Komentarze

Brak komentarzy.