TK



Dwa oblicza populizmu

Andrzej Lepper| Cass Mudde| Janusz Palikot| LPR| Platforma Oburzonych| populizm| Stan Tymiński| transformacja ustrojowa| wykluczenie

włącz czytnik

Deklarowana żarliwa miłość do ludu, niezachwiana wiara w jego mądrość i moralny instynkt idą u populistów w parze z oderwaniem tego ludu od dotychczasowych reprezentantów. Przedstawia się ich jako skorumpowane i nieudolne elity, które muszą odejść (taką symboliczną figurą był w latach 90. Leszek Balcerowicz).

Co ważne, stawanie w imieniu suwerena, ludu, wspólnoty lub/i elektoratów obejmuje zarówno reprezentowanie interesów tych podmiotów, jak również ich obronę. Doprowadza więc do wskazania wroga. Ekskluzji podlegają, często stając się przedmiotem ataku, niewpasowujące się w definicję ludu jednostki i grupy mniejszości etnicznych czy innych. Ale wykluczane są także społeczne elity, w tym polityczny establishment. Tym samym antyestablishmentowość sprawdza się jako siła tworząca społeczność, wyznaczająca granice między grupami i spajająca wspólnotę.

Przekleństwo zdobytej władzy

Ten manichejski obraz świata, przekonanie o trwałym podziale społeczeństwa na lud i elity, jest cechą wyraźnie spajającą ruchy i partie populistyczne na całym świecie. W Europie Zachodniej populiści stawali w opozycji wobec „liberalnego konsensusu”, multikulturowego ładu powojennego. Z kolei w Europie Środkowo-Wschodniej przeciwstawiali się konsensusowi wypracowanemu w okresie transformacji ustrojowej (reformy rynkowe, integracja euroatlantycka, odrzucenie nacjonalizmów).

Jeśli chodzi o ekonomię, populizm balansuje pomiędzy zasadami gospodarki rynkowej i państwa opiekuńczego. W zależności od państwa, politycy populiści propagują różne rozwiązania: od obniżenia podatków (LPR) po postulat interwencji banków, które miałyby zredukować zadłużenie zadłużonym przedstawicielom „wspólnoty” (Samoobrona).

Populizm sam w sobie nie jest antydemokratyczny. Rozumiany jako strategia w walce o władzę – czy szerzej, jako ideologia – może osłabiać demokrację, ale nie dąży do jej obalenia. Od skrajnych, lewicowych czy prawicowych, postaw odróżnia populizm zgoda na działanie w obrębie systemu politycznego.

Tyle że system ten, jako nieefektywny, ma zostać zreformowany. Dlatego populizm doskonale sprawdza się w nurcie opozycyjnym, nakierowanym na krytykę czy wręcz negację rzeczywistości społecznej. Z samego jednak powodu traci siłę rażenia, kiedy hołdujące mu partie czy ruchy polityczne dochodzą do władzy, stając się częściami wcześniej krytykowanego „establishmentu”. Nie inaczej rzecz miała się przecież z Ligą Polskich Rodzin i Samoobroną w roku 2007.

Debaty

Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.

 
 
 

Załączniki

Brak załączników do artykułu.

 
 
 

Komentarze

Brak komentarzy.