TK



Kamusella: (o)Polski nacjonalizm – brak poszanowania w RP dla współobywateli Niemców

Kędzierzyn-Koźle| Litwa| mniejszość niemiecka| mniejszości narodowe| nazewnictwo dwujęzyczne| Niemcy| Opole| powiat opolski| Wilno

włącz czytnik
Kamusella: (o)Polski nacjonalizm – brak poszanowania w RP dla współobywateli Niemców
Foto: Marcinek com, wikipedia.org

W lipcu 2016 roku rząd PiS postanowił jednostronnie i bez konsultacji z zainteresowanymi o poszerzeniu granic miejskich Opola. Nastąpi to kosztem gmin i sołectw z ziemskiego Powiatu Opolskiego, w którym znaczną liczbę ludności stanowią Niemcy. Obecnie w większości tych gmin i sołectw, gdzie Niemcy to co najmniej jedna piąta mieszkańców, cieszą się oni możliwością stosowania nazewnictwa dwujęzycznego (tj. polsko-niemieckiego) oraz użycia niemczyzny jako języka pomocniczego przy załatwianiu spraw w urzędach gminnych.

Wielkie Opole?

Przyłączenie pewnych gmin i sołectw z Powiatu Opolskiego do Opola spowoduje diametralną – z punktu widzenia statystyki – zmianę w proporcjach ludności. Opole jest największym ośrodkiem miejskim w województwie opolskim, stąd po powiększeniu stolicy województwa proporcja Niemców w ludności miasta nie przekroczy paru procent.

PiS już przed wygranymi wyborami ogłaszał stanowcza walkę o „narodowa Polskę”, „narodowy kapitał”, „narodowe media” itp. Nie oznacza to nic innego jak kontynuację programu Romana Dmowskiego oraz peerelowskiego narodowego komunizmu o więcej etnicznie pojmowanej polskości w Polsce. Z jednej strony ma zostać ograniczony wpływ „obcego” (czytaj: niemieckiego) kapitału w Polsce. A z drugiej trzeba umacniać jednorodność etnicznojęzykową ludności kraju, aby uznane mniejszości nie stanowiły więcej niż jeden procent (a najlepiej niewielki ułamek procenta) mieszkańców całego państwa. Dlatego największa w Polsce mniejszość – Ślązacy (ponad 800 tysięcy osób, wedle spisu z 2011 roku) nie może zostać oficjalnie uznana za istniejącą. Podobnie, w lipcu 2016 rejestrowano 815 dwujęzycznych nazw polsko-kaszubskich, a o aż prawie dwie trzecie mniej polsko-niemieckich (359), chociaż podług ostatniego spisu liczba Niemców (148,000) jest mniejsza od liczby Kaszubów (233,000) tylko o jedna trzecią. Tak więc, wedle czystej statystyki nazw polsko-niemieckich powinno być co najmniej z pięćset. Ta gołym okiem widoczna większa akceptacja dla odmienności kaszubskiej niźli niemieckiej wynika stąd, iż według oficjalnej wykładni Kaszubi to jednak Polacy posługujący się dodatkowo (obok polszczyzny) nie-polskim językiem regionalnym, czyli kaszubszczyzną. Teraz, po wejściu w życie rządowego rozporządzenia o poszerzeniu granic Opola w styczniu 2017 roku, liczba nazw polsko-niemieckich ma szansę spaść poniżej trzystu.

Ciekawe czy w zastosowaniu „opolskiego rozwiązaniu” do leczenia boleśnie przeżywanego przez PiS dylematu „zbyt dużego stopnia obserwowalnej obcości” w Polsce nie przyświecał przypadek Kędzierzyna-Koźla. Miasto to powstało w roku 1975 dzięki wysiłkom partyjnych planistów, którzy – zgodnie z gierkowska propagandą sukcesu – musieli wykonać dyrektywę wzrostu liczby miast z większą niż 50,000 liczbą mieszkańców. Wedle polskiego prawodawstwa takim ośrodkiem miejskim zarządza prezydent a nie burmistrz, a w statystykach międzynarodowych polskie miasto „prezydenckie” to już nie jakiś tam mało znaczący town, ale city, czyli prawie jak New York City. W celu utworzenia nowego polskiego city administracyjnie połączono ze sobą cztery miasta: Kędzierzyn, Koźle, Kłodnicę i Sławięcice oraz 10 wiosek i osad fabrycznych. Tym sposobem „osiągnięto” liczbę prawie 70,000 mieszkańców w nowym mieście „prezydenckim”. Jednak mimo wybudowania nowych osiedli Kędzierzyn-Koźle do tej pory nie zrósł się w jeden organizm miejski. Nie ma na to widoków w najbliższej przyszłości, bo tymczasem liczba mieszkańców spadła do około 55 tysięcy. Gdyby ta tendencja się utrzymała to za dekadę lub dwie Kędzierzyn-Koźle znów spadnie do „drugiej ligi miast burmistrzowskich” (towns).

Poprzednia 1234 Następna

Debaty

Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.

 
 
 

Załączniki

Brak załączników do artykułu.

 
 
 

Komentarze

Brak komentarzy.