Debaty



Elastyczność i bezpieczeństwo na poważnie

bezpieczeństwo zatrudnienia| flexicurity| globalizacja| ochrona miejsc pracy| prekariat| rozwarstwienie| rynek pracy| Strategia Lizbońska

włącz czytnik

W miarę jak kurczy się rynek pracy, obywatele coraz głośniej domagają się gwarancji zatrudnienia. Najprostszy sposób spełnienia ich żądań – wprowadzenie zakazu zwolnień – tylko pogarsza sytuację: objęte nim przedsiębiorstwa stają się coraz mniej konkurencyjne i bankrutują (a więc w końcu zwalniają pracowników) lub są ratowane przez państwo, co tylko zwiększa dług publiczny kumulując negatywne konsekwencje w przyszłości...

Flexicurity powstało jako próba wyzwolenia się z katastrofalnej spirali, w której brak poczucia bezpieczeństwa prowadzi do ograniczania elastyczności rynku pracy, a to z kolei ogranicza konkurencyjność i napędza bezrobocie. Koncept jest tyle prosty, ile odważny – jego istotą jest dzielenie się kosztami faktu, że w dynamicznej i zglobalizowanej gospodarce miejsca pracy znikają równie szybko, jak się pojawiają. System daje pracownikom gwarancję, że w razie utraty pracy utrzymają dotychczasowy poziom życia, a pracodawcom pewność, że bez problemów i z czystym sumieniem będą mogli zwolnić każdego, kto w danej chwili nie jest im potrzebny do generowania zysków. I jedni, i drudzy sowicie za ten zapewniany przez państwo spokój płacą. Godzą się na to, ponieważ bardziej elastyczna gospodarka rośnie szybciej, a poziom zatrudnienia jest wyższy.

Wyznaczająca standardy flexicurity Dania ma jedno z najbardziej minimalistycznych praw pracy na świecie. Inaczej niż w Polsce, staż pracy nie różnicuje pracowników – wszystkim przysługuje 25 dni urlopu rocznie, wszyscy mogą zostać zwolnieni z dnia na dzień i bez odprawy. Nie ma płacy minimalnej ani odgórnie narzuconych zasad redukcji zatrudnienia w przypadku restrukturyzacji przedsiębiorstwa. Według polskich kryteriów wszyscy Duńczycy pracują na umowach śmieciowych – tyle tylko że duńskie zasiłki dla bezrobotnych wynoszą 90 proc. dotychczasowego wynagrodzenia i wypłacane są nawet przez cztery lata, o ile bezrobotny aktywnie szuka nowej pracy. W Polsce wysokość zarobków nie wpływa na kwotę zasiłku, a uprawnienie trwa maksymalnie – w powiatach, gdzie stopa bezrobocia wynosi co najmniej półtorej średniej – jeden rok. Przez pierwsze trzy miesiące po zwolnieniu polski bezrobotny, w zależności od stażu pracy, może liczyć na 593–890 zł miesięcznie. Później jest to 466–699 zł – niespełna jedna piąta średniej płacy.

Debaty

Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.

 
 
 

Załączniki

Brak załączników do artykułu.

 
 
 

Komentarze

Brak komentarzy.