Świat



Julia Łatynina: Notatki z pola nie-walki

Chodorkowski| Dmytro Jarosz| Donieck| FSB| GRU| Krym| OBWE| Prawy Sektor| propaganda| Putin| Rinat Achmetow| Rosja| SBU| Słowiańsk| Ukraina| Ługański

włącz czytnik

Janukowycz odgrywa obecnie w Ukrainie tę samą rolę, jaką Eduard Kokojty odegrał w Gruzji.

Uczestniczy we wspólnym przedsięwzięciu biznesowym. Broń – rosyjska, a kasa – Janukowycza. Władze Doniecka twierdzą, że Janukowycz przekazuje pieniądze za pośrednictwem FSB i że połowa ginie po drodze, tak że FSB jeszcze na tym zarabia – dokładnie tak, jak w Osetii.

Rzecz w tym, że Ukraina to nie Osetia ani nie Kirgizja, gdzie kiedy Bakijew zagrał Rosji na nosie przedłużając umowę z Amerykanami na korzystanie z bazy „Manas”, nagle zjawili się jacyś tajemniczy ludzie z gór i urządzili strzelaninę, która doprowadziła do rewolucji. Ukraina to Europa.

Rozpruty brzuch posła Rybaka, „szpiedzy NATO” i proklamacje, domagające się po 50 dolarów od każdego Żyda „w związku z poparciem, którego udzielili banderowskiej juncie w Kijowie” – to wszystko odbywa się na oczach Zachodu. I nikt nie będzie zawracał sobie głowy subtelnościami psychiki mieszkańca Gorłówki Igora Bezlera. „Tak nie postępuje normalne państwo. To niewiarygodne. To po prostu Kafka” – powiedział na konferencji za zamkniętymi drzwiami amerykański sekretarz stanu John Kerry. Za to wszystko odpowie Rosja.

I my, jej obywatele.

Biedaszyby

Donieck jest miastem wymuskanym i czyściutkim; nie uświadczysz plamki ani pyłku. Funkcję centrum kulturalnego pełni klub piłkarski „Szachtar”. Od niedawna występuje nowe zjawisko: kiedy na stadionie „Szchtera” śpiewany jest hymn Ukrainy, z górnych miejsc – tych najtańszych, po 20 hrywien – rozlegają się gwizdy.

W sąsiednim Rostowie kopalnie węgla zamknięto z powodu nierentowności, ale Donbas pobiera milion euro dopłat do węgla. Państwowe kopalnie sprzedają więcej niż wydobywają. Dodatkowy węgiel nabywają w biedaszybach (nielegalnych kopalniach) i doją dopłaty. Kiedy w nocy leci się śmigłowcem w nocy nad Donbasem, z góry widać reflektory ciężarówek, wywożących węgiel z biedaszybów – dlatego drogi są kompletnie zniszczone.

Według statystyk Donbas ma największą w Ukrainie liczbę wypadków drogowych, ale to kłamstwo. Śmiertelność na drogach w Donbasie jest taka sama, jak wszędzie. Po prostu na drogi podrzuca się zwłoki górników, którzy zginęli w biedaszybach.

Świat

Zawartość i treści prezentowane w serwisie Obserwator Konstytucyjny nie przedstawiają oficjalnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego.

 
 
 

Załączniki

Brak załączników do artykułu.

 
 
 

Komentarze

Brak komentarzy.